STRUMIEN.COM - Strumieñ, B±ków, Drogomy¶l, Pruchna, Zab³ocie, Zbytków - portal informacyjny
  Zaloguj się lub Zarejestruj
Newsy

Newsy

Sport

Muzyka

Felietony

Fotoreportaże

Prasa

Namuzowywanie
 
Gmina Strumień

Położenie geograficzne

Historia

Pomniki II Wojny Światowej

Barwne szkice

Życie gospodarcze

Życie kulturalne

Religia

Nauka i edukacja

Sport

Wędkarstwo

Puby

Jezioro Goczałkowickie

Fontanna solankowa

Mapa
 
Informator

Urząd Miejski

Ważne telefony

Komunikacja

Opieka medyczna

Kalendarz imprez

Kronika Policyjna

Pogoda
 
Moduły

Galeria

Tapety

Ogłoszenia

Księga gości

Twoje konto
 
Sołectwa

Bąków

Drogomyśl

Pruchna

Zabłocie

Zbytków
 
Portal

Bannery

O nas
 
Popularne

E-kartka

Tapeta
 
Wyróżnienia

Katalog Gwiazdor

 
Imieniny

Januarego i Konstancji


Wszystkiego najlepszego!
życzy portal
www.strumien.com
 
TEATR JAKIEGO NIE ZNACIE - ''TAMARA''
Felieton

Dla wielu z nas sztuka teatralna kojarzy się z zapełnioną widownią, eleganckimi strojami oraz aktorami występującymi na scenie. A jednak nic bardziej mylnego… Chciałbym wam zaprezentować sztukę inną niż wszystkie – "TAMARA"...



"W drzwiach Teatru Polskiego w Bielsku-Białej tłoczy się publiczność, wszyscy karnie ustawiają się w kolejce do przebranego w mundur aktora, który sprawdza i podbija "paszporty" zastępujące bilety. Mimo wysokiej ceny - 50 zł - jest komplet. W foyer czekają kelnerzy z winem i aktorzy w kostiumach z lat 20. Jest tak jak zapowiadały reklamy w miejscowej prasie: opowieść filmowa na żywo. Eklektyczne wnętrza XIX - wiecznego teatru zamieniono w pokoje willi Gabriela d`Annunzio, w której rozgrywa się akcja spektaklu według sztuki Johna Krizanca. Gospodarz - pisarz, ekscentryk i pupil Mussoliniego - schodzi właśnie po schodach w galowym mundurze, za chwilę rozpocznie się akcja, która obejmie cały budynek teatru.

20 lat temu po kanadyjskiej premierze "Tamary" prasa rozpisywała się o nowym gatunku teatru, w którym widz samodzielnie wybiera swoją opowieść. Sztuka o Tamarze Łempickiej, arystokratce i malarce, która przyjeżdża z Paryża do włoskiej posiadłości d^AmiuiiŁio, aby namalować portret pi -sarza, oparta jest na pomyśle symultanicznej akcji, która rozgrywa się jednocześnie w wielu pomieszczeniach. Widzowie wędrują od jednego do drugiego razem z aktorami. Zasady udziału w przedstawieniu mówią, że należy podążać za jednym z dziesięciu bohaterów sztuki. Wolno zmieniać przewodników, zabronione jest natomiast poruszanie się samopas. Ktoś. obliczył, że jeśli akcja rozgrywa się w dziesięciu pokojach, to liczba możliwych kombinacji przekracza trzy miliony. Tyle różnych historii może powstać na bazie scenariusza "Tamary".

Gdy na początku lat 90. widowisko wystawił warszawski teatr Studio, krytycy z lekceważeniem pisali, że to teatr dla nowobogackich, bardziej atrakcja towarzyska niż wydarzenie artystyczne. Zamiast o pomyśle rozpisywano się o daniach podawanych widzom podczas kolacji na cześć Łempickiej. Dziś bankiety nie budzą już takich emocji i można docenić w "Tamarze" jej niezwykłą konstrukcję. Widzowie w bielskim teatrze czują, że jeszcze nigdy tak wiele nie zależało od nich samych, i zziajani ganiają po piętrach .i zakamarkach teatru za swoimi bohaterami. Decyzje trzeba podejmować błyskawicznie - czy pójść za piękną baletnicą do jej skromnego buduaru na piętrze, czy raczej za tajemniczym kierowcą, który mieszka w suterenie.

Autentyczne zaangażowanie, z jakim widzowie uczestniczą w spektaklu Tomasza Dutkiewicza, świadczy o tym, że Krizanc wyprzedził swój czas. "Tamara" przywodzi na myśl fragmentaryczną narrację dzisiejszego kina, symultaniczne gry komputerowe, internet i reality shows w TV. Odbija postmodernistyczne przekonanie, że jedyna prawda nie istnieje, wszystko, co dziś możemy zrobić z rzeczywistością - zalaną nadmiarem informacji - to kolekcjonować jej fragmenty i układać z nich własne historie.

Bielski teatr potrafi w tym pomóc, spektakl chodzi jak precyzyjny mechanizm, choć akcja rozgrywa się chwilami nawet w siedmiu miejscach. To, że aktorzy potrafią zagrać przy tym niezłe role, zakrawa na cud, ale tak jest naprawdę, zwłaszcza gdy chodzi o Rafała Sawickiego w roli Maria wierzącego młodzieńczą wiarą w potęgę ideologii i Grzegorza Sikorę jako d`Annun-zia, który raz jest salonowym lwem, raz burleskowym dyktatorem wyjętym z filmu Chaplina, a raz tragicznym artystą uwikłanym w XX wiek. A widzowie? Trzeba widzieć, jak po spektaklu śmiało podchodzą do aktorów, aby zapytać o brakujące sceny, i nawet po wyjściu z teatru roztrząsają tajemnice przedstawienia. To z kim spała ta nieszczęsna pokojówka?"

(art. Gazety Wyborczej)

Od siebie może dodam jeszcze jedną ciekawostke. Mniej więcej w połowie przedstawienia jest mały bankiet z wykwintnym jedzeniem i dobrym winem dla całej publiczności. Oczywiście wszystko jest odpowiednio wkomponowane w akcje przedstawienia, przez co widz może bardziej poczuć się uczestnikiem całej sztuki. Wiem, że wydatek jest nie mały ale dla osób chętnych wrażeń polecam wybrać się do teatru na "TAMARĘ".


Kopiowanie materiałów dozwolone pod warunkiem podania źródła: www.strumien.com






Wysłano dnia 29-05-2006 o godz. 22:00:30 przez paulus
 
Kontakt z nami
 
Ogłoszenia


 
Pokrewne linki
· Więcej o Felieton
· Napisane przez paulus


Najczęściej czytany artykuł o Felieton:
''SZALONE NOŻYCZKI'' CZYLI MORDERSTWO Z HUMOREM...

 
Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku

 Wyślij ten artykuł do znajomych Wyślij ten artykuł do znajomych

 



Brenna Cieszyn Chybie Dębowiec Goleszów Hażlach Istebna Pruchna Ustroń Wisła Zebrzydowice

Staromiejska Wiosna agencja reklamowa
Wędkarstwo - śląsk


Portal Miasta i Gminy Strumień
Created by Damiano
PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.14 sekund

:: phpib2 phpbb2 style by phpbb2.de :: PHP-Nuke theme by www.nukemods.com ::